Marzenia warte grzechów – Winny Wtorek 19.05.2015

Dzięki zaangażowaniu Kuby Jurkiewicza i innych blogerów udało się dotrwać do jubileuszowego, setnego Winnego Wtorku. Kuba obecnie pracuje i mieszka w Nowej Zelandii, gdzie posiada nieograniczony dostęp do wspaniałości w postaci Sauvignon Blanc i Pinot Noir. Wielki ukłon w jego stronę, za integrację polskiej, winiarskiej blogosfery.

P1220107

A mi marzy się taka podróż, przygoda i zmiana, ale nie do New Zealand, nawet nie nad Mozelę, czy też do Burgundii, a do USA właśnie. Taki amerykański sen, pełen pewnie wątpliwych imaginacji. Na targach Prowein w Dusseldorfie skupiłem się w dużej mierze na testowaniu win z Ameryki Północnej, przy czym nacisk położyłem na Zinfandela z Californii, Pinot Noir z Oregonu i Washingtonu oraz Rieslingach ze stanu Nowy Jork.

P1220115

Seven Deadly Zins nie jest najlepszym Zinem jakiego próbowałem, ale wśród wielu wybitnych Zinfadeli broni się naprawdę dobrze i jest dostępny w Polsce, choć jego cena jest dość wygórowana. Pewnie dlatego tak rzadko sięgamy po winiarskie perełki Nowego Świata. Wino to oprócz Zinfandela zawiera jeszcze niewielką domieszkę Petit Syrah i stanowi flagowy produkt rodzinnej, uznanej winnicy Michael David położonej w najlepszym dla tego typu win regionie – w Lodi (California). Rocznik 2010, to już wino pełne, dojrzałe, choć pewnie mające jeszcze całkiem sporo życia przed sobą.

P1220139

Marzenia się zmieniają z biegiem czasu, to wino również. Ewoluuje, rozwija się w kieliszku i dekanterze. Jest może i ulotne, ale pozostaje w pamięci na bardzo długo. Seven Deadly Zins, to także świetny pomysły na nazwę. Wszystkie 7 grzechów głównych wymieniono na etykiecie: wrath (gniew), greed (chciwość), sloth (lenistwo), pride (pycha), lust (żądza), envy (zazdrość), gluttony (obżarstwo). Wino kojarzy się z rozpustą, jest na wskroś hedonistyczne i sprawia sporo przyjemności. Jednak czy też wszystkie rozkosze tego świata muszą być grzeszne?

W końcu Seven Deadly Zins pokazuje jak wspaniale można się różnić. Zinfandel należący do moich ulubionych odmian vitis vinifera jest tym samym, co włoskie Primitivo oraz chorwacki Crljenak Kaštelanski. Nigdy nie byłem fanem primitivo, zawsze wydawało mi się płaskie, bez głębi, bez tego pazura, który mogą posiadać wina. Zin dla mnie potrafi dawać właśnie takie charakterne, bogate, ekspresyjne wina. Z drugiej strony tzw. white zinfandel to przecież słaba, różowa masówka – zalewająca marketowe półki. Pełno grzeszności… upss sprzeczności.

P1220106

Piszcie zatem na fejsie, na blogu, na youtubie o swoich winnych inspiracjach i marzeniach.

Pozostali blogerzy biorący udział w Winnych Wtorkach marzą o:

1. Winniczek

2. Winiacz

3. Blurppp

4. Italianizzato

5. Czerwone czy białe

6. Nasz Świat Win

7. Zdegustowany

8. Do trzech dych

9. Eno Eno

10. Winne Przygody

Wino kupiłem w Wine Barze Stoccaggio w Krakowie.

One thought on “Marzenia warte grzechów – Winny Wtorek 19.05.2015

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>