Riesling Week – Winny Wtorek 17.05.2016

W ramach akcji Riesling Week (mocno rozszerzony tydzień) oraz z okazji dzisiejszego Winnego Wtorku blogerzy degustują Rieslingi z Niemiec. Klasyka. Sięgnąłem zatem po bardzo tradycyjną etykietę znad mojej ukochanej Mozeli. W kieliszku wylądowało wino Karl Erbes Spätlese z parceli Kranklay (będącej częścią bardziej rozpoznawalnej Ürziger Würzgarten). Rocznik 2008 jest niezły, ale mógłby jeszcze poleżeć w butelce. Wrażenia z degustacji tego wina znajdziecie na filmie:

Zgodnie z sugestią, jednego z moich niemieckich przyjaciół, do tego wina przyrządziłem Sauerbraten, czyli pieczeń wołową w kwaśnym sosie (chociaż to jego słodkie niuanse idealnie współgrają z winem). Przepis znajdziecie tutaj. Połączenie idealne.

Pozostali blogerzy rozkoszowali się takimi niemieckimi Rieslingami:

1. Italianizzato

2. Korek od wina

3. Blurppp

4. Winne Przygody

5. Nasz Świat Win

6. Pisane Winem

7. Enowersytet

Winne Newsy 13.05.2016

 Parę winnych newsów w materiale video oraz moja recenzja książki „Technologia produkcji wina” Yair Margalit:

 

Akcja promująca Rieslinga w Polsce – Tydzień Rieslinga 09 – 29.05.2016 – Niemiecki Instytut Wina

III Weekend z Polskim Winem w Wine Barze Stoccaggio w Krakowie 13 – 15.05.2016

Podkarpacka Akademia Wina – Studium Praktycznego Winiarstwa

Król Riesling – Winny Wtorek 17.11.2015

Jest jedna biała odmiana winorośli, która potrafi zachwycić w tak niewyobrażalny sposób, jedna która zdaje się tak długowieczna. To Riesling, dojrzewający nad brzegiem Mozeli, w Niemczech. W swojej słodkiej wersji ukazuje najbardziej szlachetne oblicze, bogate, gęste, nieskazitelne. Często dotknięte jest ono szlachetną pleśnią – Botrytisem, choć nie jest on konieczny aby powstało wielkie wino. Co zatem sprawia, że jeden Riesling potrafi być wielki, a inny zaledwie przeciętny? Prócz talentu winiarza, ostrożnego obchodzenia się z winoroślą i jej owocami, to miejsce pochodzenia, siedlisko ma największy wpływ na jakość Rieslingów. Pozwólcie, że w Winnym Wtorku 17 listopada opowiem Wam o wyjątkowym siedlisku, o legendarnej działce Erdener Prälat, położonej pomiędzy wioskami Ürzig i Erden, w środkowej części Mozeli.

Na filmie degustuję wino klasy Auslese, z parceli Erdener Prälat od Dr. Pauly-Bergweiler, rocznik 2009.

Ostatnio będąc na targach EnoExpo w Krakowie miałem okazję przypomnieć sobie, jak pięknie może starzeć się Riesling. Dzięki zaproszeniu z Niemieckiego Instytutu Wina, mogłem wziąć udział w degustacji „Riesling – starość to radość”. Było tam wiele smacznych Rieslingów, które bardzo przekonująco pokazywały potencjał dojrzewania i starzenia się tego typu win. Już nawet pierwszy, wprowadzający, rocznikowy Sekt (wino musujące) potwierdzał tą tezę.

Dwie etykiety rzeczywiście należały do rzadko już spotykanych przedstawicieli gatunku Rieslingów starszych niż lata 90-te. Auslese Bernkasteler Bratenhöfchen od Weingut E. Kühner z rocznika 1983 to jeden z tych przykładów, kiedy utlenienie wina nie powinno być uznawane jako wada. Nie ma w nim już młodzieńczej świeżości, ale bogaty, ciągle jeszcze petrolowy charakter miesza się z silną nutą orzechową. Jeszcze piękniej zachowało się wg. mnie Auslese Kestner Paulinsberger z Weingut Meierer z rocznika 1975, a więc Riesling 40-letni. Słodkie, miodowo-woskowe, bardzo bogate, z lekko śliwkowym posmakiem (utlenienie?). Kojarzy się jednoznacznie ze świątecznym kompotem z suszu.

Oprócz degustacji komentowanej, podczas Targów EnoExpo win niemieckich można było spróbować przy stoisku Niemieckiego Instytutu Wina. Tutaj bardzo miły akcent stanowiły Sekty z Winnicy Solter (Rheingau), W słodkim, winnowtorkowym motywie wyróżniał się kupaż Rieslinga (60%) i Gewütrztraminera (40%)Solter Brut Cuvee Dolce Vita, aromatyczny, cielisty, pełen niuansów charakterystycznych dla obu tych odmian (jabłko, liczi, róża)

Pozostali uczestnicy tego winnego wtorku w taki sposób odkrywali słodką stronę Rieslinga:

1. Blurppp

2. Nasz Świat Win

3. Korek od wina

4. Italianizzato

5. Kobiety i Wino

6. Przy winie

Winne Newsy 17.10.2015

Rok temu, kiedy zaczynałem prowadzić tego bloga i vloga również zapowiadałem takie wydarzenia jak EnoExpo, czy Grand Prix Magazynu Wina. Nie sądziłem jednak, że w tym roku mój blog zostanie nominowany w kategorii Winiarski Blog Roku.

Możecie wziąć udział w tej zabawie i oddać głos na mój blog:

Magazyn Wina (Grand Prix)tutaj

Czas Wina (EnoExpo)tutaj

Ponieważ jestem w podróży po USA to garść winnych newsów (jeszcze w drodze) znajdziecie na filmie poniżej:

Dzięki za oglądanie i czytanie mojego bloga.

BYOB w Krakowie #4 – Sauvignon Blanc

Od pewnego już czasu działa nad Wisłą nieformalna grupa winopijców, którzy spotykają się w ramach Bring Your Own Bottle w Krakowie (BYOB). Zabawa znana od dawna, polegająca na przyniesieniu butelki wina spełniającego zadany wcześniej temat. Każdy z uczestników ma inne winiarskie doświadczenie, są wśród nas importerzy, blogerzy, właściciele winebarów, szeroko rozumiani ludzie z branży. Oczywiście łączy nas zafiksowanie na punkcie wina, a dzieli, nie tylko punkt spojrzenia na wino, w roli sprzedawcy, recenzenta, czy też miłośnika, ale również i przede wszystkim winiarskie gusta i guściki. Do tej pory odbyły się 4 spotkania BYOB w Krakowie. Ojców założycieli odnajdziecie na poniższym zdjęciu (nie wszystkich oczywiście).

Pierwsze spotkanie nieformalnej grupy BYOB w Krakowie (Wine Concept).

Gościliśmy w Wine Concept z tematyką dowolną, zawitaliśmy do Il Calzone z Pinot Noir, spotkaliśmy się też w Stoccaggio, aby spróbować polskich bieli. Tematem ostatniego spotkania było Sauvignon Blanc w nowym, krakowskim miejscu – Magazynie Wina.

Sauvignon Blanc kojarzy się przede wszystkim z dwiema interpretacjami – chłodną, kamienistą, pełną niuansów Loarą (Francja) i buchającą aromatami, egzotyczną Nową Zelandią. Pomiędzy tymi światami istnieje całe spektrum, jakie można uzyskać z tego szczepu, ale o tym później. Spotkanie BYOB w Krakowie odbywa się w formule degustacji w ciemno. Bezsprzeczną zaletą takiego podejścia jest niesugerowanie się renomą producenta przy ocenie win, wadą – dość przypadkowa kolejność serwowanych próbek. Zazwyczaj, każdy z nas, wybiera butelkę dostępną raczej na półce, znaną sobie (chociaż są wyjątki), taką, którą chciałby zaimponować pozostałym gościom. Trzeba też liczyć się z tym, że są to etykiety raczej ekonomiczne, nie przekraczające wartości 100 zł (są wyjątki), ale też nie schodzące w głąb marketowej nicości.

Zadziwiająco sporo butelek, które próbujemy podczas BYOB w Krakowie okazuje się trafionych. To taka ogólna konkluzja, ale podczas tych 4 spotkań było kilka egzemplarzy korkowych i tyle samo zepsutych win. Również panel Sauvignon Blanc nie był od tego wolny. Na 9 butelek 3 okazały się zdecydowanie za stare i nie pijalne, albo na granicy akceptowalności.

Totalną klęską okazał się Lafoa z Alto Adige, rocznik 2011, w wersji Magnum (!!!), którego potencjał starzenia oceniano na co najmniej 8 lat. Równie słaby był również inny włoski zawodnik Polencic 2012 (Collio). Troszkę lepszy, choć o milimetry, ocierający się o granice pijalności okazał się austriacki Eitzinger 2011 (Langenlois). Nasze rozczarowania jednak nad kondycją tych win, nie były bezcelowe, lecz wielce edukacyjne. Odkryliśmy, że Sauvignon Blanc umiera w aromatach kiszonej kapusty z grzybami. Oczywiście tylko i wyłącznie taki, który starzeć się nie powinien, nie dotknięty beczką, słabo skoncentrowany, lekki.

Pozostałe wina, były już bardziej zróżnicowane – lepsze lub gorsze, ale pijalne. Na uwagę zasługuje z pewnością Cuatro Rayas rocznik 2014 (Rueda), głównie ze względu na stosunek jakości do ceny. Jest to wino, jak najbardziej ekonomiczne i zupełnie nie rozczarowujące w tym kontekście. Tylko czemu ono smakuje tak nowoświatowo? Kolejną europejska propozycją idącą w stronę intensywnych aromatów agrestu i liści czarnej porzeczki okazało się ocenione dość wysoko przez wszystkich (poza mną – mam zdanie odrębne) Sauvignon Blanc 2014 z Palatynatu (producent Fitz-Ritter). Wniosek: starokontynentalne interpretacje tego szczepu idą w nowozelandzkim kierunku. Dość świeży był też Trumpeter 2014 z argentyńskiej Mendozy. Zdecydowanie zyskał pozytywne oceny za aromat, natomiast w smaku dobiły go już troszkę nuty beczkowe – wanilia. Ciałka mu nie brakowało.

Dość kontrowersyjnym winem okazał się Sauvignon Blanc 2012 z Martinborough, który wyszedł z winiarni Ata Rangi. Siedlisko było dość nietypowe jak na nowozelandzkie Sauvignon Blanc. W nosie dominowała papryka z dodatkiem słodkich, lekko miodowych nut. Z czasem, rzeczywiście wychodził w ustach bardziej kojarzony z tym szczepem agrest i mniej schematyczny mus malinowy. Byli tacy, których taka wizja Sauvignon Blanc odrzucała kompletnie, innym smakowało. Na pewno nikogo nie pozostawiło to wino obojętnym. Osobiście spodziewałem się po nim troszkę więcej, zwłaszcza, że to ja przyniosłem tą butelkę. Bardziej klasyczne było wino Shorn 2014 z Marlborough. Pachnące trawą, kocimi siuśkami, agrestem, brzoskwinią i wszystkim tym, czego szukamy w dobrym SB z Nowej Zelandii. Do tego ta mineralność i kościstość w ustach zdecydowanie spasowała wszystkim uczestnikom.

Pewnie Nowa Zelandia wygrałaby z Europą, gdyby nie wyciągnięty zawodnik z Węgier. Prosto spod Budapesztu, z winnicy Kertesz pochodził 7-letni Sauvignon Blanc (rocznik 2008). To wino zmieniło zupełnie reguły gry, gdyż ono nie smakowało i nie pachniało szczepem SB, ale za to było świetnym winem (także w kontekście swojej ceny). W kolorze złociste, z aromatami miodu, lipy, pieprzu. W smaku zdecydowanie czuć lekko szypułkowy charakter, bardzo dobrą strukturę, sporo ziół, gruszek. Wino jest nie tylko długie i intrygujące, ale zmienia się w czasie (na korzyść). To tylko dowiodło o plastyczności Sauvignon Blanc, który z umiejętnym użyciem beczki (7 miesięcy) oraz wypuszczeniem na rynek w momencie optymalnym daje niezwykłe rezultaty.

Piękne i złożone. Etykieta wydaje się kreślona w piwnicy. To wino w zasadzie straciło charakter szczepu, z którego jest wykonane.

Jedyne czego mi zabrakło podczas tego niezwykle pouczającego spotkania to win francuskich. Nie pojawiło się żadne Pouilly-Fume, czy też Sancerre. Nie uświadczyliśmy również Fume Blanc, czyli hamerykańskiej klasyki.

Następne spotkanie BYOB w Krakowie będzie dotyczyło Viognera. Postanowiliśmy także zaopatrzyć się w starannie wybraną butelkę wzorcową, która pozwoliłaby odnieść się do jakiejś klasyki, podręcznikowego przykładu.

Dziękuję wszystkim za uczestnictwo. W spotkaniu BYOB Sauvignon Blanc w Krakowie brali udział:

Tomek Wagner (Wine Concept / Magazyn Wina) – gospodarz

Kamil Jedynak (Magazyn Wina) – gospodarz

Monika Włosińska (Pimiento)

Lesya Onyshko (Po prostu wino / Kobiety i Wino)

Bożena Dragosz (Vinners / Kobiety i Wino)

Tomek Fijał (Stoccaggio / Z winem na ty)

Marcin Pierożyński (Hybridium / Zakładka /Il Calzone)

Maciek Piątek (W tango z winem)

Szymon Rzeźniczek (Dolina Mozeli)

Zawarte w tym tekście opinie nt. próbowanych win są moimi własnymi, chociaż w większości wypadków pokrywały się z opiniami pozostałych uczestników.

Odetchnąć z Rieslingiem – Winny Wtorek 21.07.2015

Odchodząc od klucza szczepowo-regionalnego, w ramach dzisiejszego Winnego Wtorku, blogerzy opisują „wino, które daje nam wytchnienie”. W najróżniejszy sposób można zinterpretować tak postawiony temat. Naturalnym wydaje się sięgnięcie, po jakąś lekką biel, z dobrze zarysowaną kwasowością. Zwłaszcza w kontekście aktualnie panujących upałów.

Ürziger Goldwingert to Spätlese na bogato. Sporo w nim słodyczy, ale też nut egzotycznych, skontrowanych świetną, żywą kwasowością.

Mnie na myśl przyszła tylko jedna etykieta. Moje ulubione Spätlese (wino z późnego zbioru) z niewielkiej, mozelskiej działeczki Ürziger Goldwingert. Wino całoroczne, do którego bardzo lubię powracać. Pozwalające odpocząć zarówno od filigranowych bieli, jak i masywnych czerwieni oraz skalibrować się na klasowego Rieslinga. Takie wino potrafi dać prawdziwą przyjemność.

Nazwa: Riesling Spätlese Ürziger Goldwingert
Producent: Dr. Pauly- Bergweiler
Rocznik: 2010
Region / Kraj: Mozela / Niemcy
Źródło wina: zakup własny

Inni blogerzy wytchnienia szukali w następujących etykietach:

1. Winniczek
2. Winiacz
3. Zdegustowany
4. Blurppp
5. Przy Winie
6. Czerwone czy białe
7. Nasz Świat Win

Winny Wtorek 03.02.2015 – niemiecka czerwień

Pierwszy Winny Wtorek na moim blogu, debiut i akurat trafiły się moje ulubione winiarsko Niemcy. Dzięki za przyjęcie do winno-wtorkowej inicjatywy.

Dzisiaj, chciałbym Wam zaproponować Spätburgunder 2013, Dr. Pauly-Bergweiler, Graacher Domprobst, Mosel, Niemcy:

Inni blogerzy w ten sposób zinterpretowali temat niemieckiej czerwieni:

1. WINniczek

2. Zdegustowany

3. Nasz Świat Win

4. Italianizzato

5. Blurppp

6. Winiacz

7. Pisane winem

Jak widać tematykę czerwonych win niemieckich – Pinot Noir zdominował totalnie w blogerskich rozważaniach :)

Materiał powstał przy współpracy z Wine Barem Stoccaggio w Krakowie.

Wino pochodzi z importu projektu „Dolina Mozeli”.