Stare wino = dobre wino? Winny Wtorek 19.04.2016

Dokładny tytuł dzisiejszego Winnego Wtorku brzmi „wino wiekowe”. Oczywiście mógłbym zdegustować jakiegoś emeryckiego, mozelskiego Rieslinga. Pytanie po co, skoro i tak nie dostaniecie takiej butelki w żadnym ze sklepów specjalistycznych. W materiale filmowym wolałem opowiedzieć o starzeniu się win. I nie wierzcie w bajki, że wino czym starsze tym lepsze. Wino należy pić wtedy kiedy jest w szczycie formy, a zazwyczaj ta spada bardzo drastycznie wśród win starszych niż 3 lata (po zbiorach).

W filmie sporo jest nawiązań do degustacji przekrojowej Sauvignon Blanc zorganizowanej w ramach spotkań BYOB w Krakowie. Wino, które wam zaprezentowałem pochodzi z rocznika 2008, z winiarni Kertesz (Etyek, Budapeszt). Znajdziecie je w bardzo dobrej relacji cena – jakość w krakowskim Magazynie Wina. Spieszcie się, bo długo już takiej formy raczej nie utrzyma. Butelkę nabyłem drogą kupna – sprzedaży w celach popełnienia tegoż materiału poglądowego.

Pozostali blogerzy zachwycali się takimi „wiekowymi” etykietami:
1. Winniczek
2. Czerwone czy Białe
3. Italianizzato
4. Enowersytet
5. Nasz Świat Win
6. Winiacz

Gorące serce stanu Washington – Walla Walla Valley

Stan Washington na zachodnim wybrzeżu USA (zaraz na południe od granicy z Kanadą) to prawdziwe winiarskie Eldorado. Niestety zaledwie ułamek promila z tych dobroci dociera do Europy, a do Polski to już w ogóle można zapomnieć. W Washington króluje różnorodność, poszczególne apelacje (AVA) różnią się między sobą zarówno klimatem i jak i glebami. W zasadzie spotkamy tutaj każdy, nadający się do uprawy winorośli rodzaj podłoża – gleby wulkaniczne, piaskowce, lessy, margle, wapienie. Do tego należy dołożyć niezwykle zróżnicowane warunki klimatyczne. W stosunkowo chłodnym Puget Sound (okolice Seattle) znajdziemy Pinot Noir, Yakima Valley słynie ze swoich Rieslingów i Chardonnay, w niewielkim Red Mountain powstają jedne z najbardziej podziwianych Cabernet Sauvignon – takich jak Quilceda Creek, natomiast gorąca Walla Walla to ojczyzna wybitnych Syrah. Generalnie jest często gęsto i aromatycznie, ale jednocześnie wielu winiarzy unika wypatrzeń kalifornijskich, jeśli chodzi o użycie beczki. Sporo etykiet jest także bardzo subtelnych, eleganckich, wręcz europejskich w wykonaniu. Co więcej większość krzewów winorośli uprawianej w tym stanie rośnie bez podkładek, na własnym korzeniu. Generalnie izolacja regionów winiarskich w Washington, dzięki górom Kaskadowym, sprawia że problem filoksery tam nie występuje.

Wśród wszystkich tych naprawdę niezłych win, które można było spróbować podczas targów Prowein 2016, jedno szczególnie przypadło do gustu moim kubkom smakowym. Trine 2012 to blend 5 odmian bordoskich i jest dziełem winemakera Jean-François Pellet z Pepper Bridge Winery.

Wino w roczniku 2012 zdobyło 92 punkty w Wine Advocate. Jean-François Pellet został wybrany winemakerem roku w stanie Washington (Washington Wine Awards). Sama winnica Pepper Bridge to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek z Walla Walla.

Wino otrzymałem od winemakera Pepper Bridge Winery.

Wielka Świnia – Tempranillo na Winny Wtorek 05.04.2016

Hiszpańska Rioja należy do jednych z najbardziej tradycyjnych regionów winiarskich świata. Co więcej system klasyfikacji wina w tym regionie oraz przyjęta stylistyka sprzyja wkładaniu czerwonych win robionych ze szczepu Tempranillo w dębowe beczki (często z dębu amerykańskiego). No cóż można inaczej. W niniejszym Winnym Wtorku prezentuję wino Gran Cerdo (dosłownie Wielka Świnia) z rocznika 2014. Wino z bardzo ciekawą etykietą i historią. Posłuchajcie :)

Wino kupicie w miejscach współpracujących z importerem Vini e Affini. W Krakowie m.in. w Magazynie Wina.

Inni blogerzy w taki sposób rozprawiali się z tematem Tempranillo:
1. Czerwone czy białe
2. Winiacz
3. Przy winie
4. Blurppp
5. Winne przygody
6. Italianizzato
7. Nasz Świat Win

Na Święta i na wiosnę – austriackie bąbelki w wersji rose

Wiosna przyszła, a ja łapałem jeszcze możliwość szusowania na stokach austriackiego Zillertalu. Podczas pobytu w Austrii oczywiście nie może zabraknąć wina, a ponieważ zbliżały się Święta Wielkanocne, czuło się już zapach wiosny, a na targach Prowein nakręciłem się na wina musujące to wybór padł na Sekt od Markusa Hubera. 100% Pinot Noir w wersji Rose, całkiem przyjemne, chociaż nie zmuszające do jakiejś głębszej refleksji. Po czasie sądzę, że jak na Brut zbyt dużo cukru resztkowego zostało w tym winie.

Życzę Wam Wszystkiego Najlepszego w te Święta. Pamiętajcie, że wina musujące jak żadne inne sprawdzą się do świątecznych potraw. Zwłaszcza, że jako nieliczne nadają się do parowania z jajkiem.

P.S. Wino kupiłem w Magazynie Wina w Krakowie.

Angielskie wina musujące – Gusbourne

Wina musujące to jeden z najwdzięczniejszych tematów, któż z nas nie lubi bąbelków. Drogie i prestiżowe szampany, przyjemne i estetycznie spójne cavy, czasem surowe, ale również emocjonujące sekty, czy nawet lekkie i radosne prosecco. W tym zestawieniu brakuje jednak win, które od lat podbijają winiarski świat, stały się prawdziwym przebojem i symbolem bąbelkowej ekstraklasy – wina musujące z Anglii.

Oczywiście w pierwszej chwili myśląc Wielka Brytania nie mamy przed oczyma krajobrazów obsadzonych winoroślą, również kultura spożywania trunków alkoholowych kojarzy nam się bardziej z piwem w stylu ale lub ewentualnie szklaneczką whisky. A jednak kraj ten znajduje się w czołówce producentów win musujących, przynajmniej jeśli chodzi o poziom proponowanych win, jak również ich ceny. Brytyjskie musiaki są po prostu drogie.

Kiedyś czytając o tych winach miałem wyobrażenie, że sadzi się w Anglii głównie odmiany hybrydowe, w tym tak uznawanego i w jakimś sensie wypromowanego przez Brytyjczyków Seyval Blanc. Na największych targach winiarskich na świecie - Prowein 2016 w Dusseldorfie przekonałem się jak mylne były te imaginacje. Wystawiali się tam głównie producenci z regionów południowo-wschodniej Anglii – Kent i Sussex, które w pewnym, bardzo dużym uproszczeniu zbliżone są geologicznie do Szampanii. Różnice wynikają przede wszystkim z dużo mocniejszego oddziaływania na te tereny Kanału La Manche i wybrzeża generalnie. W tym regionie w przeciwieństwie do Walii i Kornwalii stawia się przede wszystkim na klasyczne odmiany szampańskie – Chardonnay, Pinot Noir oraz Pinot Meunier. Powstające zaś wina generalnie mogą być blendem (w różnych proporcjach) wszystkich trzech odmian. Takie wino nazywa się zazwyczaj Cuvee, Cuvee Prestige lub Cuvee Reserve i jest podstawowym winem danego producenta. Oprócz tego często powstają Blanc de blancs (czyste Chardonnay) oraz Rose (które rzadko jest 100% Pinot Noir). To co od razu dostrzega się próbując angielskich win musujących to ich rocznikowość. Spora część win jest butelkowana jako vintage, a niektóre posiadłości w ogóle rezygnują z wypuszczania wersji non vintage (NV). Wynika to przede wszystkim z dużej zmienności roczników oraz bardzo indywidualnego podejścia do każdego wina. Winiarze nie szukają powtarzalności smaku (a tym samym marki), tak jak ma to miejsce w przypadku szampanów, ale pozwalają sobie na eksperymentowanie i szukanie w każdym kolejnym roczniku czegoś unikalnego. Przykładowo w słabym roczniku 2012 zabutelkowano 6 razy mniej wina niż w przypadku roku 2014 (dane z english wine producers).

Poniżej prezentuję Wam film z degustacji win od jednego z najbardziej robiących na mnie wrażenie producentów - Gusbourne Estate.

Same wina są po prostu pyszne, zwłaszcza Blanc de blancs z rocznika 2011, ze świeżym, cytrusowym (limonka, pomarańcza) aromatem i naprawdę świetną równowagą (kwasowość genialnie wkomponowana). Winnica znajduje się w Kent, nad brzegiem morza, a jej winemaker – Charlie Holland przykłada niezwykłą wagę do selekcji klonów winorośli, preferując te pochodzące z Burgundii, a nie z Szampanii. Nie śpieszy się również z wypuszczaniem kolejnych roczników, daje winu czas. Na Prowein 2016 prezentowany był rocznik 2011 i to był idealny moment dla tych win. Gusbourne zostało w roku 2015 wybrane angielskim producentem roku przez IWSC (International Wine and Spirits Competition).

Poza Gusbourne Estate kilku innych winiarzy również zaprezentowało świetne wina. Przede wszystkim jeden z czołowych producentów angielskich win musujących – Nyetimber. Jego Classic Cuvee 2010 pełen przypraw, ziół, migdałów i pieczonego jabłka mógłby być wzorcem dla niejednego szampana z górnej półki. Zresztą Nyetimber jest chyba najbardziej rozpoznawalną, cenioną i najczęściej nagradzaną marką angielskiego wina musującego na świecie. W pewnym stopniu symbolem sukcesów winiarstwa w Wielkiej Brytanii.

Również Ridgeview Estate z Sussex ze swoim ciekawym blendem Cavendish 2013 (przewaga Pinotów nad Chardonnay) robiło wrażenie. No i obok ich Blanc de blancs 2013 – bardzo mineralnego, wręcz kamienistego, nie można było przejść obojętnie.

Polecam jeszcze Hattingley Valley (wina bardzo ambitne) oraz Hambledon Vineyard (wina prostsze, ale sympatyczne). Natomiast zupełnie nie odnalazłem się wśród win „giganta” Chapel Down - raczej przeciętnie, największe wrażenie robił lekko słodkawy, pełen nut fermentacyjnych, nierocznikowy Pinot Noir w wersji Rose.

Jedyny problem w Polsce z angielskimi musiakami, poza oczywiście absurdalną czasem ceną niektórych win, to ich dostępność. Jest po prostu słaba. Często jednak jako naród jeździmy na Wyspy, warto więc przy okazji zapoznać się z osiągnięciami Brytyjczyków jeżeli chodzi o wino musujące i zapoznać się z paroma zacnymi rocznikami.

Wina degustowałem w ramach targów branżowych Prowein 2016 w Dusseldorfie.

Pinot Noir jakiego nie znamy.

Jedną z największych zalet targów winiarskich Prowein, które odbywają się 13 – 15 marca w Dusseldorfie jest możliwość spróbowania win nieosiągalnych w Polsce. Takimi winami jest oczywiście szczep Pinot Noir w wydaniu amerykańskim. Zaledwie pojedyncze etykiety pokazują się na naszym rynku, zwłaszcza z hrabstwa Santa Barbara. Poniżej prezentuję film z degustacji Lincourt Pinot Noir 2013.


Nie taki diabeł straszny, czyli rzecz o cukrze w winie.

Wina słodkie nie często goszczą w kieliszkach wytrawnych winomanów, a szkoda. Często są to najlepsze wina danego regionu, czy apelacji. W materiale opowiadam trochę o cukrze resztkowym i roli słodyczy w winie. Trzeba pamiętać o tym, że dobre wino słodkie zawsze posiada relatywnie wysoki poziom kwasowości, który równoważy wysoką zawartość cukru.

Jako przykład posłużyło mi jedno z najsłodszych win świata - sherry z odmiany Pedro Ximenez. Producentem tej konkretnej etykiety jest Gonzalez Byass, którego modne, całkowicie wytrawne Fino zrecenzowałem tutaj. Wino zakupiłem podczas wyjazdu do Hiszpanii.

Do takiego słodkiego syropu idealnym połączeniem kulinarnym zdają się lody waniliowo-śmietankowe domowego wyrobu.

Przepis mojej żony oparty był o recepturę, którą znajdziecie na stronie Kwestia Smaku.

Cabernet Franc na wesoło – Winny Wtorek 02.02.2016

Kolejny Winny Wtorek upływa nam ze szczepem Cabernet Franc w kieliszku. Odmiana przeze mnie lubiana i bardzo klasyczna w swoim czystym wydaniu z Doliny Loary, czy też w kupażach bordoskich. Również na Węgrzech od lat udaje się nie najgorzej. Jednak oczywiście Amerykanie wszystko robią po swojemu. Również od strony marketingowej, sprzedażowej. Przyznać trzeba, że etykieta wina Cabaret Frank z rocznika 2014 należy do jednych z najlepiej zaprojektowanych. Oczywiście estetyka opakowania to rzecz gustu, ale do mnie to przemawia. Nie udawajmy, że nie wybieramy wina oczami, kupujemy butelki, których etykiety nam po prostu pasują.

Wino jest smaczne, mimo niskiej jak na amerykański import ceny (chociaż w Wielkiej Brytanii oscyluje w podobnym przedziale cenowym). Jak dla mnie znaczenia też nie ma podejrzenie o butelkowanie tego wina w Europie.

Metryczka:
Nazwa: Cabaret Frank
Szczep: 85 % Cabernet Franc, 15% Cabernet Sauvignon
Producent: Boutinot
Region/Kraj: Lodi / California / USA
Rocznik: 2014
alkohol: 14%
półka cenowa: do 50 PLN

Wino kupiłem w Wine Barze Stoccaggio w Krakowie, ale znajdziecie je również w innych miejscach (m.in. w Magazynie Wina).

Pozostali blogerzy o takich to Cabernet Franc pisali:

1. 
http://naszswiatwin.pl/cabernet-franc-na-winny-wtorek-amirault-le-grand-clos-2010/
2. 
http://zdegustowany.com/2016/02/02/cab-franc-czyli-hipsteria-w-winnych-wtorkach/
3. 
http://winniczek.eu/bin/index.pl?PAGE=2548
4. 
http://www.czerwoneczybiale.pl/winny-wtorek-117-pyramid-valley-cabernet-franc-2013/
5. 
http://winne-przygody.pl/2016/02/winnowtorkowy-cabernet-franc-prosto-z-wloch.html
6. 
http://blurppp.com/blog/avgvstvs-cabernet-franc-2011-na-winny-wtorek/
7. 
http://italianizzato.blogspot.com/2016/02/winne-wtorki-rustykalne-czy-wiejskie.html
8. 
http://mariuszboguszewski.blogspot.com/2016/02/winne-wtorki-117-cabernet-franc.html
9. http://przywinie.pl/2016/02/02/franek-na-winne-wtorki/

Kadarka, która was zaskoczy.

Kadarka, nazwa marki, całej grupy win, które straszą winomanów z marketowych półek. Tak naprawdę jest czerwonym szczepem z Półwyspu Bałkańskiego. Jeśli poszukacie jej w odpowiednim miejscu, bezwzględnie w sklepie specjalistycznym to może znajdziecie taką, jak na filmie:

Wino zakupiłem w Magazynie Wina w Krakowie, gdzie Tomek Wagner, jako znawca dobrej Kadarki na pewno dobrze Wam doradzi.

Alzacki Pinot według Rolly Gassmann’a

W poprzednim wpisie zabrałem Was w podróż do Alzacji w poszukiwaniu win ze szczepu Pinot Noir. Wpis na temat wina od producenta co prawda mainstreamowego, ale bardzo przyzwoitego znajdziecie tutaj.

Inne podejście prezentuje winiarnia Rolly Gassmann, która położona jest w niewielkiej miejscowości Rorschwihr. Producent wyłamujący się z powszechnego nurtu klasyfikacji alzackich Grand Crus, które nie zawsze odzwierciedlają jakość wina. Zapraszam do obejrzenia materiału video:

Butelkę kupiłem w składzie wina WinKo w Krakowie, gdzie zapraszam Was po naprawdę spory wybór win z odmiany Pinot Noir.