Winny Wtorek 07.03.2017 – czyli Chardonnay freestyle

W niniejszej edycji Winnych Wtorków wypowiadam parę słów na temat win z najpopularniejszej białej odmiany – Chardonnay. Dwa wina, oba francuskie, oba z tego samego rocznika (2014) i z bardzo umiejętnie użytą beczką. Pełen szacunek dla producentów: Jacques Girardin oraz Baud Pere & Fils.

Degustowane wina nabyłem drogą kupna – sprzedaży.

Pozostali uczestnicy WW, którzy zmagali się ze swoją sympatią lub antypatią do wszędobylskiej Szardonki:

Winniczek

Nasz Świat Win

Czerwone czy białe

Pisane winem

Winiacz

Tajemnice Pinot Noir

Sięgnięcie po przyzwoitego, nawet podstawowego burgunda jest dla mnie ekscytujące, choć wiąże się niestety z pewnymi kosztami. Zawsze czuję tą odrobinę niepewności, czy wino sprosta pokładane w nim oczekiwania. Bo w końcu znowu tak często tych burgundów nie otwieram, nawet tych podstawowych.

Ostatnio trafiła mi się okazja bo spróbowałem w niewielkim czasowym odstępie dwóch roczników Pinot Noir od tego samego producenta. Co więcej, lokalizacja jak na Burgundię nie była też taka oczywista, gdyż Isabelle i Denis Pommier winnicę swoją posiadają w północnej części tegoż szlachetnego regionu, a więc w Chablis i Petit Chablis, co raczej jest kojarzone z białym burgundem. W tego typu winach zresztą się specjalizują, wykorzystując potencjał siedliska. Tajemniczymi zatem jawiły mi się owe Pinoty.

Jeżeli miałbym wybrać, który podoba mi się bardziej, nie potrafiłbym. Młodszy, z rocznika 2012 wciąż jeszcze pełen wigoru, wysokiej kwasowości, tytoniu i drobnych garbników. Starszy, o rok brat zdaje się już ułożonym dobrze winem, pełnym owocu, zintegrowanym, bynajmniej nie bez życia, ale w idealnej, kontemplacyjnej formie. Osobiście uważam, że rocznik 2012 ma tutaj większy potencjał, dać wino ciekawsze i bardziej złożone, ale to jak wróżenie z fusów, czy też sięganie do kapelusza maga.

I właśnie z genialną książką Johna Fowles’a  – Mag, skojarzył mi się cały ten problem Pinot Noir. Ta komplikacja z jaką muszę się mierzyć, aby odpowiedzieć ludziom dlaczego ten właśnie szczep jest tak wyjątkowy, a przede wszystkim dlaczego te wina są czymś szczególnym. Przecież istnieją bardziej aromatyczne odmiany, o większej zawartości tanin, pozwalające na relatywnie dłuższą ewolucję wina w butelce. A jednak to ten, trudny, często rozkapryszony, niewdzięczny Pinot rozpala wyobraźnię tak wielu. W powieści Fowles’a nie chodzi przecież tylko prosty przekaz, o dojrzewanie głównego bohatera do bycia mężczyzną, o pewną przemianę, ale właśnie o tą całą otoczkę, o subtelności. Pochłania się ją z zapartym tchem nie tylko dlatego, że jest świetnie warsztatowo ukuta, napisana pięknym językiem, ale dla symboliki którą niesie i dla tych emocji, które podczas jej lektury towarzyszą. Czasami niektóre książkim, czy też filmy kojarzą mi się z konkretnymi winami. Akurat złożoność Maga zgrabnie oddaje to jak wielowątkowy i nieprzewidywalny potrafi być Pinot Noir.

Kadr z filmu The Magus (1968) ze świetnymi kreacjami Michael Caine'a i Anthony Quinn'a. Film w swoim czasie przełomowy, natomiast jak to często bywa książka lepsza i niewątpliwie ponadczasowa.

Kadr z filmu The Magus (1968) ze świetnymi kreacjami Michael Caine’a i Anthony Quinn’a. Film w swoim czasie przełomowy, natomiast jak to często bywa książka lepsza i niewątpliwie ponadczasowa.

Butelkę z rocznika 2011 kupiłem, natomiast winem z rocznika 2012 zostałem poczęstowany, przez importera - Salon Win – Winnica.