Wino naturalnie, czyli Winny Wtorek 05.07.2016

Temat win naturalnych ciągle zdaje się być modny. Wielu winiarzy decyduje się na uprawę i produkcję, która w jakimś tam stopniu wpisuje się w szerokie pojęcie „naturalności”. Importerzy i sprzedawcy win też widzą w tym niezłą okazję, aby slogan „wina naturalnego” wykorzystać marketingowo. W filmie skupiam się m.in. na problemach z samą definicją win naturalnych, jej nieprecyzyjnością.

Jako przykład świetnego, nieszablonowego, białego wina naturalnego wybrałem Podfuck 2013 od morawskiego AustentystyMilana Nestareca. Wino to 100% odmiany Pinot Gris macerowane na skórkach, fermentacja zachodzi spontanicznie, a wino nie było siarkowane, ani filtrowane.

Jak dla mnie jest to prawdziwe winne dzieło sztuki. Od łamiącego wszelkie reguły dla win białych wyglądu, poprzez aromaty przywodzące na myśl wina czerwone, po piękne taniny, szorstkość i elegancję równocześnie. No i tak intensywna nuta skoszonej łąki, pełnej kwiatów i ziół, lekko już podsuszanych.

Polecam Wam to wino, a także wina od innych morawskich i słowackich Autentystów (jest ich dziewięciu). Część z tych win znajdziecie w Polsce, w tym także w Krako Slow Wines (popularna Lipowa). Tam też nabyłem butelkę Podfuck.

P.S. W temacie win naturalnych świetnym przykładem tego jakie rezultaty może dać szkoła naturalna w rękach najstarszej na świecie, tradycyjnej kultury winiarskiej odnajdziecie w winach z Gruzji, produkowanych w Kwevri.

Pozostali uczestnicy tegoż Winnego Wtorku sięgnęli po takie naturalne skarby:
1. Italianizzato
2. Winiacz
3. Nasz Świat Win
4. Enowersytet
5. Winne Przygody

Radosny Grüner Veltliner z Moraw.

Jiří Radocha ma genialne nazwisko, aby sygnować nim wina lekkie, przyjemne, chciałoby się rzec – radosne. I rzeczywiście, taki właśnie styl, taki wspólny mianownik prezentują wszystkie jego trzy wina, które miałem okazję spróbować. Świetne aromatyczne Rose, balkonowy Hibernal, który spodoba się każdemu i najszczuplejsze, najbardziej orzeźwiające Veltlínské zelené:

Grüner Veltliner, należy do moich ulubionych białych odmian i więcej o nim znajdziecie tutaj  o samym szczepieświetnych musiakacha także morawskiej wersji.

Bardzo interesująca jest również niedawna opinia Marka Bieńczyka nt. obecnych trendów panujących wśród czołówki austriackich producentów Grüner Veltlinera. Na pewno kolejne roczniki, tej najlepszej austriackiej odmiany przyniosą jeszcze wiele niespodzianek.

Metryczka:

Nazwa / szczep: Veltlínské zelené

Producent: Radocha

Region: Čejkovice / Morawy / Czechy

Rocznik: 2014

Alkohol: 10,5%

Rekomendacja: pić jak najświeższe, w niezobowiązujących sytuacjach, do jedzenia

Tarasowy Hibernal z Moraw i smutne wieści z Polski.

W przedburzowej atmosferze, w temperaturach oscylujących w okolicy 35 stopni Celcjusza, spróbowałem Hibernala z Moraw. Producent, to Jiri Radocha (Cejkovice), którego rose przedstawiłem już tutaj. Wybaczcie za dźwięki silnika motolotni na filmie, ale ktoś miał ochotę polatać, zanim nadeszło oberwanie chmury. Również śmiech dzieci i szczekanie psa podkreśla tylko tarasowy charakter tej etykiety.

Wino sympatyczne, jednak producent nie znalazł jeszcze importera w Polsce, przypuszczalny powód – zbyt wysokie ceny tych win. I tutaj dochodzimy do przykrej sprawy, która wypłynęła parę dni temu na skromnym, polskim poletku winiarskim. Otóż, właściciel Winnicy Sandomierskiej, podniósł cenę swojego wina Sandomirius o 100% (z 50 na 100 PLN), po tym jak zdobyło ono złoty medal w konkursie Galicja Vitis 2015, a także zgarnęło tytuł Championa w swojej kategorii. Link do tej informacji i burzliwej dyskusji, która toczy się na portalu Winicjatywa znajdziecie tutaj. Taka zmiana ceny, podyktowana tym jednym wyróżnieniem, jest oczywiście suwerenną decyzją biznesową winiarza. Można się jednak głęboko zastanowić, czy nie szkodzi ona wizerunkowi polskich win, które i tak nie należą generalnie do najtańszych. Osobiście jeszcze nie degustowałem takiego polskiego wina, za które warto zapłacić 90-100 zł. A jaka jest wasza opinia nt. polityki cenowej polskich producentów win?

Hibernal 2014, Radocha, Cejkovice, Morawy, Czechy – zakup własny.

Winiarskie ścieżki w Pradze cz. I – Tempo allegro i czeski riesling

Dwudniowa wizyta w Pradze stała się doskonałą okazją, aby zapoznać się z atrakcjami winiarskimi w stolicy Czech. Zwłaszcza, że winiarstwo u naszych południowych sąsiadów ma się całkiem nieźle. Region czeski jest co prawda niewielki, ale w 20-krotnie większym regionie morawskim powstają naprawdę zróżnicowane i ciekawe wina. Próbując tych win nie mogłem pozbyć się natrętnego porównywania ich zarówno z naszą rodzimą produkcją, jak i z niemieckimi gigantami. W jednym i drugim przypadku Czechy prezentowały się interesująco. Wiadomo, że mają sporo doskonałych winiarzy z niewielką, nastawioną na jakość produkcją. Jednak nawet wśród kilku większych spółdzielni i firm można znaleźć ciekawe, bardzo dobre etykiety.

Na mojej winnej, praskiej ścieżce znalazł się winebar Tempo allegro zlokalizowany na ulicy Karolíny Světlé 24 (niedaleko słynnego mostu Karola). Nie jest to duży obiekt – kilka stolików i dwa regały z winami. Wybór czeskich i morawskich win też nie był jakiś bardzo szeroki, ale za to solidny i przemyślany. Ludzi raczej niewiele, spokojne miejsce z przyjemną atmosferą pozwalającą choć na chwilę odpocząć od zgiełku rozbieganego miasta. Ceny również należą do tych bardziej przystępnych, pomimo położenia obiektu w tak strategicznym punkcie.

Na warsztat wziąłem Ryzlink rýnský, który jest niczym innym jak tym właściwym Rieslingiem. Wspomnę tylko, że wino pochodziło od dobrze ocenianej spółdzielni Žernosecké vinařství zlokalizowanej w regionie Litoměřice (Czechy, a nie Morawy!!!). 80% ich produkcji to wina białe. Wrażenia z wizyty w Tempo allegro i degustacji tego wina znajdziecie w materiale filmowym: