Winny Wtorek 07.03.2017 – czyli Chardonnay freestyle

W niniejszej edycji Winnych Wtorków wypowiadam parę słów na temat win z najpopularniejszej białej odmiany – Chardonnay. Dwa wina, oba francuskie, oba z tego samego rocznika (2014) i z bardzo umiejętnie użytą beczką. Pełen szacunek dla producentów: Jacques Girardin oraz Baud Pere & Fils.

Degustowane wina nabyłem drogą kupna – sprzedaży.

Pozostali uczestnicy WW, którzy zmagali się ze swoją sympatią lub antypatią do wszędobylskiej Szardonki:

Winniczek

Nasz Świat Win

Czerwone czy białe

Pisane winem

Winiacz

Winny Wtorek 22.11.2016 – Biała Australia

Biała Australia – temat zaproponowany przez autorów bloga Winne Przygody w ramach cyklu Winne Wtorki. Mierząc się z tą problematyką stwierdziłem, że będę unikał win z bardzo popularnych dla australijskiego winiarstwa odmian – Chardonnay, Riesling, Viognier. Aby sprostać wyzwaniu zasięgnąłem rady panów z Wines United, którzy są specjalistami od win z Antypodów. Pinot Gris, często niedoceniany szczep nie tylko w Starym Świecie, ale również w Australii. Winiarze podchodzą do niego bez ambicji, tworząc masowe i nudne wina. W uznanym regionie Adelaide Hills dominuje Chardonnay i Riesling, spotkać można Sauvignon Blanc, a nawet bardzo modnego ostatnio Grüner Veltlinera. Gdzieś tam nieśmiało przebija się do świadomości winiarzy i winopijców także Pinot Gris. Próbowane przeze mnie wino wypuszczone zostało właśnie przez projekt The Other Wine Co., należący do znanej winiarni Shaw+Smith, ale skupiony właśnie na mniej popularnych odmianach oraz terroirystycznym do nich podejściu.

 

W moim kieliszku znalazł się rocznik 2015. Wino okazało się dość aromatyczne, ale jednocześnie owoc (cytrusy, pieczone jabłko, agrest) oraz kwiatowa nuta nie są tu wyznacznikiem stylu. Na pierwszy plan wysunął się mokry kamień, szczypta ziół, odrobina pieprzu. W ustach zdaje się szlachetnie mineralne, ze świetną kwasowością, zbalansowane, a subtelna goryczka w końcówce dodaje mu tylko uroku.

Wino z The Other Wine Co. to bardzo dobry przykład ambitnego i jednocześnie niezwykle czystego Pinot Gris. Swoich odpowiedników może szukać wśród klasowych, niemieckich Grauburgunderów. Jak dla mnie jest dużo ciekawszym winem, niż wiele Pinot Gris z Alzacji, w których nie brak cukru resztkowego. Dzikie, pomarańczowe wina z tej odmiany, które znalazłem na Morawach, to już zupełnie inna opowieść.

W Winnym Wtorku 22.11.2016 wzięli udział:

1. Italianizzato
2. Czerwone czy białe?
3. Winiacz
4. Winne Przygody

 

Kabinety – pierwszy stopień mozelskiego zauroczenia

DSC_1503

Zdrowe i w pełni dojrzałe winogrona rieslinga na działce Urziger Wurtzgarten nad Mozelą. Gotowe do zbiorów na wino klasy kabinett, na spatlese jest jeszcze zbyt wcześnie.

Zwiewne, lekkie, delikatne, tak określa się zazwyczaj białe wino. Tak, też najczęściej mówi się o kabinetach, najlżejszych wariacjach na temat win z wyróżnikiem (Prädikatswein) wg. niemieckiej klasyfikacji. Jak większość uogólnień jest to tylko częściowa prawda, gdyż kabinety potrafią być solidnie zbudowane, posiadać całkiem sporo ciała i co więcej ładnie się starzeć, co w zupełności nie pasuje do wizerunku lekkich i nie zobowiązujących win tarasowych. Dlaczego o tym piszę, czemu właśnie kabinety wziąłem na warsztat w pierwszym poście tego bloga. Mogły być przecież najwspanialsze mozelskie rarytasy, wielkie słodziaki, czy też eisweiny (wina lodowe). Albo z drugiej strony mogłem zacząć od charakterystyki regionu, od ludzi którzy tworzą tam wino, przecież takie historie stojące za każdą z tych butelek są klimatyczne, budują nastrój i najwięcej mówią nam o tym co w każdej z tych etykiet najważniejsze. Jednak człowiek się starzeje, a takie okazje jak urodziny skłaniają do otwarcia co ciekawszych butelek. Jednym z takich okazów w moich skromnych zbiorach i w sumie najnowszą zdobyczą okazał się 10-letni kabinet z działki Graacher Himmelreich (Królestwo Niebieskie) od Stefana Pauly (Dr. Pauly-Bergweiler Wine Estate). Potencjał starzenia swoich kabinetów Stefan szacuje na jakieś 15 lat, choć można przypuszczać, że co lepsze roczniki mogą pociągnąć znacznie dłużej. Dyszka wydała mi się na tyle optymalnym wiekiem, że z chęcią zaznajomiłem się z tym unikatem. Pewnie w degustacji w ciemno poległbym z kretesem stwierdzając autorytarnie, że to spätlese (wino z późnego zbioru), ze względu na gęstość i powagę wina. W rieslingu tym jest wszystkiego dużo, a nawet bardzo dużo. Mnóstwo owoców, z wyraźnie przebijającym się aromatem brzoskwiń, moreli i mango. Lekka nuta naftowa i solidna struktura dodają mu tylko powagi i ciała. Rzeczywiście jest troszkę słodko-wyklejające, ale ze względu na dobrą kwasową kontrę nie męczy. Co więcej, chociaż nie jest to pewnie najlepszy kabinet na świecie (pewnie jeden z lepszych jakie piłem), chce się sięgnąć po kolejny łyk, co nie jest takie łatwe do uzyskania przy wadze ciężkiej tego wina. 

Graacher Himmelreich Kabinett 2004, Dr. Pauly-Bergweiler. Nazwa działki oznacza "Królestwo Niebieskie", a zapożyczona została od położonego w pobliżu winnic starego cmentarza. Kabinett wagi ciężkiej.

Graacher Himmelreich Kabinett 2004, Dr. Pauly-Bergweiler. Nazwa działki oznacza „Królestwo Niebieskie”, a zapożyczona została od położonego w pobliżu winnic starego cmentarza. Kabinett wagi ciężkiej.

Co nie oznacza oczywiście, że mozelskie kabinety nie potrafią być lekkie, zwiewne i orzeźwiające. Po prostu trzeba uświadomić sobie, że to bardzo różne wina i często trzeba spojrzeć przez optykę tego, co winiarz w danej butelce chciał pokazać. Kabinet to najlżejsze wino klasy Prädikatswein, kolejne stopnie zaawansowania to wspomniane wcześniej spätlese, następnie auslese, beerenauslese oraz najcenniejsze trockenbeerenauslese. Nazwa kabinett najprawdopodobniej została zaczerpnięta od Cabinet-Keller, czyli cysterskiej piwnicy do przechowywania najcenniejszych win, funkcjonującej w opactwie Eberbach w Rheingau, a wybudowanej już w XIII wieku. Co ciekawe aż do reformy prawa winiarskiego w Niemczech w 1971 roku często funkcjonowały różne potworki np. „trockenbeerenauslese kabinett”, co świadczy o tym, że nazwę kabinett dodawano po prostu do opisu cenniejszych win jakościowych, bez względu na ich klasę. Podobną do niemieckiej klasyfikację stosuje się także w krajach niemieckojęzycznych oraz o podobnej winiarskiej tradycji i percepcji m.in. w Austrii i Czechach. Tam kabinety oznaczają przede wszystkim wino wytrawne. Współczesne, niemieckie kabinety to wina, które muszą pochodzić z określonego regionu produkcji, nie podlegają szaptalizacji (dosładzaniu), a ich gęstość mieści się w przedziale 67 – 82 stopnie Oechsla. W samych Niemczech występują w każdym możliwym poziomie słodyczy od win wytrawnych (trocken, dry) do deserowych. Większość z nich balansuje gdzieś pomiędzy łamiąc się w swojej kwasowości równoważonej cukrem resztkowym.

Jednym z najbardziej żywych, wręcz perlistym znanym mi kabinetem jest Erdener Herrenberg z rocznika 2013, który sprowadzamy od Lotz’a (Weingut Lotz). Położona powyżej Erdener Treppchen działka Herrenberg rodzi wina kamienne, mineralne, z delikatnym musowaniem na języku i drobnymi pęcherzykami na dnie kieliszka. Łupkowe podłoże tej wysoko, prawie na wierzchowinie położonej parceli jest mocno zwietrzałe co w rezultacie daje taki profil tego wina. Lekkości i finezji nie sposób mu odmówić, stoi zupełnie na drugim biegunie w stosunku do wspomnianego wyżej Graacher Himmelreich. Zupełnie inne odczucia towarzyszą degustacji kabinetów z Wehlener Sonnenuhr. W młodszych rocznikach wybija się zdecydowanie skalisto-owocowa nuta, sporo cytrusów, z naciskiem na owocowość tak charakterystyczną w interpretacji Stefana Pauly. W tych starszych dochodzą elementy ziołowo-miodowe, a wino tylko jeszcze nabiera blasku, 2009 rok to zdecydowanie jeden z najlepszych jakie miałem okazję próbować, szkoda że Stefanowi zostało już tylko 20 butelek tego fenomenalnego rieslinga.

 

Podejście nowoczesne (po lewej) i tradycyjne (z prawej) do kwestii kabineta. Karl Erbes Urziger Wurtzgarten Kabinett powstał na drożdżach spontanicznej fermentacji dając wino eleganckie i z charakterem. Natomiast Dieter Oster Urziger Wurtzgarten Kabinett to klasyka sama w sobie, mógłby być przedstawiany jako wzorzec metra.

Podejście nowoczesne (po lewej) i tradycyjne (z prawej) do kwestii kabineta. Karl Erbes Urziger Wurtzgarten Kabinett powstał na drożdżach spontanicznej fermentacji dając wino eleganckie i z charakterem. Natomiast Dieter Oster Urziger Wurtzgarten Kabinett to klasyka sama w sobie, mógłby być przedstawiany jako wzorzec metra.

DSC_0217_cr2_kompres

Chciałbym jeszcze wspomnieć o pewnej manierze robienia teraz nad Mozelą win z wyróżnikiem w wersji wytrawnej. Rzeczywiście nie lada sztuką jest uzyskać harmonijne i zrównoważone wytrawne wino klasy spätlese czy auslese, z kabinetami jest podobno trochę łatwiej, bo po prostu owoce na nie zbiera się najwcześniej, muszą oczywiście być zdrowe i spełniać wszystkie normy, ale nie zawierają zbyt wiele cukru. Osobiście o ile jestem wielkim fanem wytrawnych spätlese, nie mówiąc już o trudnych i często karkołomnych auslese, to kabinety w tym stylu nie należą do moich ulubionych. Porównałem jakiś czas temu dwa takie wina, z tej samej lokalizacji, jednej z najlepszych na Mozelą: Ürziger Wurtzgarten. Jedno klasyczne, wręcz słodkie wino, ale rześkie i sprężyste, natomiast drugie wytrawne. Dieter Oster Kabinett w wersji lieblich (półsłodkiej), czyli klasycznej z 2011 roku rzeczywiście w swojej klasie cenowej robi robotę. Drobniutkie bąbelki i porządny skalny nos to pierwsze wrażenia. Jest gęsty i soczysty, raczej z tych ciemniejszych w barwie. Jego młodszy, wytrawny brat nie wypada już tak zachęcająco. Co prawda wizualnie to prezentuje się pięknie, jeszcze ciemniejsza barwa, delikatny owocowy zapach, ale rzeczywiście w smaku brakuje mu jakiegoś nerwu, zaangażowania.

Jednym z najciekawszych kabinetów, jakie zdarzyło mi się degustować jest z pewnością ten, który Stefan Erbes uzyskał w 2013 roku na drożdżach spontanicznej fermentacji (Weingut Karl Erbes). Nie częsta to rzecz bo nad Mozelą niewiele rzeczy pozostawia się przypadkowi, a już zwłaszcza tak wrażliwego procesu jakim jest fermentacja delikatnego i wrażliwego rieslinga. Co więcej wino to zostało wybrane jednym z 50 najlepszych w kategorii off-dry w międzynarodowym konkursie Top 50 best of rieslings. Zdecydowanie jest to wino, które w całym roczniku 2013 u Erbesa się wybija. Delikatnie musujące na języku, z muślinową, aksamitną fakturą, łagodne, wykończone słodkim, pieczonym jabłkiem.

Świeżynka, 2013 rok, Karl Erbes Urziger Wurtzgarten Kabinett Riesling, na początku 2014 roku został nagrodzony wyróżnieniem TOP 50 best of riesling w kategorii off-dry, gdzie musiał się zmierzyć z wielkimi winami klasy auslese i beerenauslese.

Świeżynka, 2013 rok, Karl Erbes Urziger Wurtzgarten Kabinett Riesling, na początku 2014 roku został nagrodzony wyróżnieniem TOP 50 best of riesling w kategorii off-dry, gdzie musiał się zmierzyć z wielkimi winami klasy auslese i beerenauslese.

Polecam zapoznawanie się z równymi kabinetami, często jest to dobry wstęp aby na poważnie przyjrzeć się winiarskim interpretacjom danego producenta. Wina jakościowe QbA, to często produkt, który ma się podobać wszystkim lub większości odbiorcom, ma też nie dobijać ceną. Natomiast kabinety poza tym, że dają nam wgląd w to jak winiarz traktuje poważnie swoje rzemiosło, a co więcej są świetną zabawą, bo jeszcze nie tak wypieszczone jak spätlese, czy auslese, lekko zadziorne, jak również bardziej dostępne cenowo. Często nawet jeżeli wina jakiegoś producenta nie należą do moich ulubionych to kabinety są tymi po które sięgnąłbym najchętniej. A i być może nie najważniejsze, ale także istotne, bo choć z kabinetami mamy do czynienie przede wszystkim w niemieckiej winiarskiej kulturze, a jak wiadomo króluje tam riesling, to nie jest wcale powiedziane, że kabinety muszą powstawać tylko i wyłącznie z tego szczepu.

Za każdym winem kryje się jakaś historia. W roku 2013 Stefan po raz pierwszy zastosował do produkcji swojego kabineta drożdże spontanicznej fermentacji. Skala wyrysowana na drzwiach wskazuje jak wysoko wylewała Mozela w poprzednich latach. Dlatego główne piwnice Weingut Karl Erbes zostały przeniesione na wzgórza powyżej Urzig.

Za każdym winem kryje się jakaś historia. W roku 2013 Stefan po raz pierwszy zastosował do produkcji swojego kabineta drożdże spontanicznej fermentacji. Skala wyrysowana na drzwiach wskazuje jak wysoko wylewała Mozela w poprzednich latach. Dlatego główne piwnice Weingut Karl Erbes zostały przeniesione na wzgórza powyżej Urzig.